Ta góra jest płaska!

Podobno kiedyś coś tu pękło. Część oddzieliła się od reszty i powędrowała prosto do wody. Góra straciła większość siebie. Pozostała duża, płaska, kwadratowa powierzchnia. Ewenement. Oto Preikestolen: jedno z tych miejsc, które warto zobaczyć na własne oczy.

Preikestolen znaczy ambona. Faktycznie można z tego miejsca popatrzeć na świat z góry – od tafli wody do czubka jest ponad pół kilometra. Otoczona pięknym ciągiem gór, zachęca do zatrzymania się na chwilę, spoczęcia gdzieś bliżej krawędzi i zwyczajnie zapatrzenia się na wszystko to, co nas otacza.

To zdecydowanie jedno z obowiązkowych miejsc do zobaczenia w Norwegii. I mało który turysta je omija – tylko w okresie letnim te tereny odwiedza ponad 150 tysięcy ludzi. To wizytówka tego regionu. Praktycznie niemożliwe jest przyjść tu i kogoś nie spotkać. Na górę idzie się 3 godziny, więc jest to dobry moment na poznanie nowych ludzi.

Dotarcie tutaj, wbrew pozorom, wcale nie jest takie łatwe. Nawet nie chodzi o wejście na samą górę! Te setki tysięcy ludzi przybywa tu promem, który przybija do portu oddalonego od wejścia na szlak o kilka dobrych kilometrów. Bez samochodu, jak to w Norwegii, albo drogo albo długo. Warto więc wziąć to pod uwagę i, w przypadku braku samochodu pod ręką, zawrzeć przyjaźnie na promie.

Jednocześnie wszystkim amatorom pięknych widoków po przebudzeniu przypominam, że w Norwegii możesz bez problemu spać praktycznie wszędzie. Nawet na szczycie tej góry.

Marcin Gierbisz on sabtwitterMarcin Gierbisz on sabinstagramMarcin Gierbisz on sabfacebook
Marcin Gierbisz
Od dziecka mam niezwykłą supermoc, ale jeszcze jej nie odkryłem. W wolnych chwilach pracuję ze startupami. Czasem czytam gazety w językach, których nie rozumiem.