Strażnicy też potrzebują chwili dla siebie

img_8520Strażnicy przechadzali się długo wokół murów. Co chwila ktoś ich zatrzymywał, by o coś zapytać. Jeden już po służbie, z torbą na ramieniu, ale idzie razem z kolegą. Wspiera. Gorąc straszny, żar leje się z nieba, słońce piecze, więc w zatoce pod zamkiem kąpią się ludzie.

Nagle jeden, ten po służbie, coś jakby dostrzegł. Zaczął się rozbierać, po czym szybko wbiegł do wody. Drugi krzyczał niezrozumiałe dla mnie słowa za jego plecami.

Okazało się, że starszy strażnik dostrzegł… okazję do kąpieli. Nic specjalnego się nie wydarzyło. Popluskał się pięć minut, po czym wraz z drugim, usiedli pod murem. Nie minęło wiele, by w okolicy pojawił się kolejny turysta z pytaniem.

Marcin Gierbisz on sabtwitterMarcin Gierbisz on sabinstagramMarcin Gierbisz on sabfacebook
Marcin Gierbisz
Od dziecka mam niezwykłą supermoc, ale jeszcze jej nie odkryłem. W wolnych chwilach pracuję ze startupami. Czasem czytam gazety w językach, których nie rozumiem.