img_9673_intOd poniedziałku do piątku jest tu ponad sto tysięcy ludzi. Ukryci w wysokich wieżowcach, wpatrzeni w monitory napędzają światową gospodarkę. Tak, przez pięć dni w tygodniu przebywa tu ponad 105 000 pracowników biurowych. To tak, jakby do pracy przyjeżdżali tu codziennie prawie wszyscy mieszkańcy Koszalina. Całe szczęście odwiedzamy to miejsce w weekend.

img_9641_intWszystko zaczyna się od stacji metra. Ogromna przestrzeń pod ziemią, w której i tak teraz przebywa zadziwiająco wiele osób. Canary Wharf Station zaprasza na powierzchnię szeregiem długich schodów ruchomych.

img_9652_intOne Canada Square stoi tu praktycznie od samego początku. Jest najwyższym budynkiem w tej dzielnicy, jednocześnie przez dwadzieścia lat najwyższy budynek w Londynie, w 2010 roku został zepchnięty na drugie miejsce przez charakterystyczny The Shard.

img_9663_intTo miejsce, podobnie jak warszawski mordor, zostało wybrane na korpokrólestwo ze względów finansowych. Wcześniej były tu doki. To wiąże się z dwoma rzeczami – pierwsza, jest taka, że jest tu woda. Druga, że miejsca dookoła wody była ograniczona ilość. Wynikanie jest oczywiste. Nowe budynki otoczone są ze wszystkich stron Tamizą.

img_9653_intPosiadanie małej miejscowości wewnątrz stolicy Wielkiej Brytanii wiąże się z szybkim zużyciem wspólnej przestrzeni. Wszelkie remonty muszą być tu szybkie i najlepiej weekendowe, by nie zaburzać naturalnego cyklu życia tego miejsca.

Londyn podzielony jest na 32 części. Canary Wharf jest jedną z dwóch, które przeznaczone są dla biznesu.

Posted by:Marcin Gierbisz

Od dziecka mam niezwykłą supermoc, ale jeszcze jej nie odkryłem. W wolnych chwilach pracuję ze startupami. Czasem czytam gazety w językach, których nie rozumiem.