dsc01232Po dwóch miesiącach na Tajwanie wciąż nie udało mi się odwiedzić gorących źródeł, których pełno jest na wyspie. Gdy więc widzę „Jiuzhize hot springs” w planie jesiennej wycieczki zadowolona pakuję kostium i ręcznik.

Na miejscu jednak, okazuje się, że w gorących wodach nie będziemy się kąpać, a… gotować. W jedynym sklepie w pobliżu, którego połowę asortymentu stanowią jajka, kupujemy hurtem zaopatrzenie dla całej wycieczki i wypożyczamy specjalne koszyczki. Niektórzy turyści idą o krok dalej i do wody wkładają również warzywa. Oprócz gotowania jajek, obowiązkowym punktem programu jest sesja w kłębach unoszącej się pary wodnej.

Drugie śniadanie zjedzone, artystyczne ujęcia wrzucone na instagram i można z powrotem pakować się do autokaru. O dobroczynnych właściwościach tutejszych wód mogę tylko poczytać na ulotce.